poznajcie Jozina

Witajcie kochani >!< 

Od niedawna w moim życiu pojawiła się mała, włochata kulka o imieniu Jozin. Marzyłam o piesku od jakiegoś roku, ale musiał mieć włosie, nie sierść. Chciałam trzymać go w pokoju, ale niestety sierściucha bym nie mogła. Alergia by mi na to nie pozwoliła. I tak decyzje o ukochanym pupilu odkładałam w czasie, aż do zeszłej soboty. 

Miałam się zabrać tylko do biblioteki z przyjaciółką mojej mamy. A ona zrobiła nam niespodziankę i zawiozła nas do schroniska. Myślałam że kupię pieska. Zwierzęta ze schroniska są bardzo oddane i spragnione miłości, ale ciężko jest znaleźć tam pieska z włosami. Mimo tego w takim miejscu człowiekowi szkoda wszystkich tych rozszczekanych pyszczków i smutnych oczu.  Nie ważne, ze mają sierść, że nie są rasowe. Jest w nich tyle smutku i tęsknoty za miłością, że nie da się przejść  obok nich obojętnie. 

Jozin zauroczył mnie swoim spokojem. Wszystkie psy skamlały, rzucały się do klatek. On tylko patrzył. Jak podeszłam to zaczął mnie lizać po ręce. Co się okazało że pomimo, że jest mieszańcem, ma włosy : )  Zapisałam się na przyszłą właścicielkę i zaraz w poniedziałek pojechaliśmy po niego do schroniska. Bardzo się bał . Na początku w ogóle nie chałczał, cały czas spał. Zresztą dalej śpi :) Ma 2 lata i jest niesamowitym leniem.  Zachwyca mnie ten jego spokój. Potrafi kilka godzin po prostu przeleżeć  i taki trochę z niego samotnik. Ale jak wracam do domu to niesamowicie się cieszy.  Psy są zwykle żywiołowe, on jest całkiem inny i wiecie co ? Kocham tą jego wyjątkowość. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia