5 paź 2021

Mydło na soku z marchwi

 



Witajcie kochani >!<
 
Bardzo dawno mnie nie było, wiem i przepraszam. Te ostatnie miesiące były w moim życiu bardzo ciężkie. Najpierw przeszłam operacje i to w miesiącu w którym miałam sesje. Stres był ogromny, ale dałam rade. Dochodziłam pomału do siebie, zdałam wszystkie egzaminy i wtedy, kiedy miało już być lepiej, jedna z najbliższych osób wbiła mi nóż w plecy. Te kilka ostatnich miesięcy mam wyciągnięte z życia.  Ten wpis ma dla mnie szczególne znaczenie, bo oprócz tego że w końcu wróciłam do pasji, to poczułam że wracam nie tylko do blogowania, ale i do życia 💗



Kto nie chciałby zatrzymać wakacyjnej opalenizny na dłużej? Właśnie z takim założeniem zrobiłam te mydełka, które działają na lekko opalizująco.  Na połowie mydła zrobiłam wzorki widelcem, a na drugiej łyżeczką, myślę że efekt końcowy wyszedł całkiem ładny. Dodatkowo udekorowałam je suszoną cytryną i startą skórką z suszonej pomarańczy. Dodałam też pomarańczowego naturalnego olejku, który ma właściwości antycellulitowe.


 
To moje pierwsze mydło na soku warzywnym i z pewnością nie ostatnie. Ług rozrobiłam na wyciskanym soku z marchewki. Bardzo podoba mi się ten słoneczny odcień żółtego, jaki udało mi się uzyskać. Mydlany budyń podzieliłam na dwie części i do dolnej dodałam łyżeczkę mielonej papryki czerwonej, dlatego wyszła ciemniejsza. Mydło klasycznie zrobiłam z dodatkiem margaryny
 (tłuszcz mleczny w recepturze to właśnie ilość margaryny).  Z podanej proporcji wyszło mi bardzo mało mydła, wiec radze Wam podwoić ilość składników.
 
 


Mydło w takim jesiennym klimacie. Swoją drogą bardzo lubię jesień i te piękne kolory. Październik u mnie rozpoczął się dość intensywnie od powrotu na uczelnie. To ostatni już rok akademicki, ale mam nadzieje że będę mieć czas na swoje pasje i będę częściej tutaj bywać, niż w ostatnich miesiącach. A Wy jak rozpoczęliście miesiąc ? 

4 komentarze:

  1. Mam nadzieję, że ze zdrowiem już wszystko u Ciebie jest okej. Gratuluję zdania wszystkich egzaminów i przykro mi, że zawiodłaś się na bliskiej osobie, jednakże w życiu czasem tak już po prostu bywa. Przyznam szczerze,
    że jestem pod wrażeniem Twojego mydełka :D Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mydełko przecudne, gratuluję talentu :) Serdecznie współczuję operacji, wiem co to znaczy. Oprócz cesarek miałam ich 6, ale najgorszy pewnie jest ten nóż w plecy od bliskiej osoby, to boli najbardziej :( Życzę dużo zdrowia i zagojenia ran psychicznych <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeju pięknie wyszło <3 Myślałam, że to kupione. Super się prezentuje i jeszcze ma dawać opaleniznę to już w ogóle rewelacja :) Życzę dużo zdrówka i szczęścia i oby wszystko poukładało się po Twojej myśli :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze słyszeć, że poradziłaś sobie z przeciwnościami i wracasz do życia oraz blogowania. ;)
    A mydełko prezentuje się znakomicie. Brawo! <3

    OdpowiedzUsuń